czyli notesidło, bez którego bezapelacyjnie zginę! :)
poprzedni służył mi od początku studiów, choć ostatni rok to i tak raczej tylko z sentymentu był przy biurku, bo wolnej przestrzeni w nim brak
więc powstało to:
okładka od wewnątrz
odwłok
co dla mnie samej jest jeszcze zaskoczeniem - notes jest szyty! kurs widziałam wieki temu gdzieś na yt, pamiętam go jak przez mgłę i wyszło jak wyszło
tak przeszycia wyglądają wewnątrz
ale i tak jestem już w nim zakochana po uszy :)
format zeszytowy, kartek coś niecałe 100, z przodu 12 stron kalendarza, 2 zakładki
w miarę użytkowania i tak powstanie pewnie jeszcze tysiąc dodatkowych kieszonek i innych funkcjonalnych udziwnień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz